30 kwietnia 2024

Kiedyś wpadłem w pułapkę, którą sam sobie zastawiłem.

To wszystko zaczęło się od nieszczęśliwego wypadku podczas treningu, który wyłączył mnie na kilka miesięcy z pracy. To był okres pełen niepewności, kiedy większość czasu spędzałem leżąc lub siedząc, z ortezą na nodze, która sprawiała, że chodzenie było trudne. Właśnie wtedy postanowiłem, że muszę coś zmienić w moim życiu. I to był pozytyw, ponieważ zmieniło się moje życie.

Dałem sobie rok na zrozumienie, czego naprawdę pragnę. To było dla mnie wyjście z pułapki pozostania w mojej dotychczasowej pracy, która mogłaby prowadzić do depresji lub wypalenia zawodowego.

Jednakże, kiedy zacząłem poszukiwać sposobów na zmiany, wpadłem w kolejną pułapkę.

 

Zafascynowany obietnicami szybkich metamorfoz, poszedłem na łatwiznę, szukając gotowych rozwiązań. Internet jest pełen sloganów: wejdź w to rozwiązanie, a zarobisz, kup ten kurs, wejdź na webinar, a zmieni się twoje życie.

Kupiłem kilka kursów, które miały zmienić moje życie. Założyłem nawet sklep internetowy,  ale niestety, skończyło się to dla mnie niczym. Stopniowo tonąłem w frustracji.

Początkowo myślałem, że coś jest ze mną nie tak, ale z czasem zrozumiałem, że te obietnice są złudne. Teraz jak widzę te reklamy, szybkiej zmiany to zastanawiam się, co wtedy mnie ciągnęło. Teraz wiem: szybka nagroda, szybka zmiana. Bo tego tak naprawdę pragnąłem.

Jednak tak słodko nie było.

Zapatrzenie się w szybkie rozwiązania może prowadziło mnie do kilku negatywnych skutków. Po pierwsze, frustracja i poczucie porażki, kiedy oczekiwane efekty nie pojawiały się natychmiast. Kiedy oczekiwałem błyskawicznych zmian, łatwo traciłem motywację, gdy napotykamy trudności. Po drugie, skupiałem się na szybkich rozwiązaniach co sprawiało, że zaniedbywałem długofalowe cele i strategie. Wreszcie, zapatrzenie się w szybkie rozwiązania może zaciemnić naszą zdolność do doceniania procesu i trudu, który jest często niezbędny do osiągnięcia rzeczywistego sukcesu.

 

Jak wyszedłem z tej drogi prowadzącej do nikąd.  

Prawie rok szukałem mojej drogi. A bardziej startu i alternatywy dla pracy, którą miałem. Poszedłem na dodatkowy kurs, tym razem przemyślany, przegadany z moim mentorem. Zacząłem doceniać moja pracę, a nie tylko jej efekty. Zobaczyłem, że moim sprzymierzeńcem są: planowanie, spokój, a przede wszystkim czas.

Dziś moje wyjścia z tej pułapki szybkiej nagrody polegają na planowaniu i osiąganiu małych celów.

Koncentruję się na długofalowej perspektywie i rozpisuję kroki, które muszę podjąć, aby zbliżyć się do moich celów. To podejście nauczyło mnie, że sukces wymaga czasu i wysiłku. Teraz, patrząc wstecz, widzę, jak małe decyzje sprzed roku przynoszą efekty.

Wiem, że nie ma cudownych rozwiązań natychmiastowej zmiany. Sukces wymaga cierpliwości i systematycznej pracy.

Nie jest łatwo, bo nadal chciałbym szybko, tu i teraz mieć nagrodę za pracę, trud i zmęczenie. Jednak w chwili refleksji widzę, że moje porażki, moje trudy więcej mi dają niż szybka realizacja moich planów. Zmieniam się codziennie. Codziennie staję się lepszy. Codziennie potrzebuję wychodzić z dołów i problemów.

I przez to się rozwijam.  

 

Kontakt

 

czajka.coach@gmail.com

 

511579065

Menu

Zaobserwuj / polub/ prześlij dalej

A website created in the WebWave website builder